a w tym roku…

01 stycznia 2010, 22:26:28

Święta mnie nie obchodziły i vice versa.

czytelnie

26 grudnia 2009, 14:47:36

Walczyłem kiedyś z ustawieniami wygładzania fontów poprzez stopniowanie wartości hintstyle w ~/.fonts.conf. Stopniowanie działało binarnie — do dyspozycji miałem albo hintnone albo jedną z hintslight, hintmedium, hintfull. Pierwsza wartość powodowała fonty trochę zbyt „tłuste”. Trzy pozostałe dawały przeciwny efekt — zbyt cieniutkie i kontrastowe znaki powodujące natychmiastowe zmęczenie oczu.

Dzisiaj natknąłem się gdzieś w Sieci na opcję autohint, która automagicznie ustawia hinting na akceptowalnym dla mnie poziomie. Na próbę włączyłem nawet podpikselowe renderowanie. Wygląda dobrze.

Przy okazji zmieniłem domyślny font bezszeryfowy na DejaVu Sans — pierwszy napotkany przeze mnie font, który w moim odczuciu dogonił albo nawet przegonił Verdanę.

Na koniec mała uwaga techniczna: ciekawe, że /etc/fonts/local.conf nadpisuje ~/.fonts.conf.

akusytcznie

25 grudnia 2009, 05:59:49

Efekt dudnień mam (nie)przyjemność obserwować dzięki dyskom twardym zainstalowanym w moim PC. Okres zmian amplitudy powstałej w ten sposób fali dźwiękowej wynosi tutaj około 12 s. Milutko.

kawał z JM

20 lipca 2009, 13:12:51

Niepozorny a dobry.

Jedzie facet w tramwaju zduszony ze wszystkich stron. Na dworze upał, w tramwaju nie ma czym oddychać, a facet sobie myśli: „Eh… Gorąco, ciasno, samochód wiecznie w remoncie, pieniędzy nie ma, żona zdradza, dzieci dwójki do domu przynoszą…”

A z tyłu jego anioł stróż stoi i wszystko zapisuje w notesie: „Gorąco, ciasno… aha… Pieniędzy nie ma, samochód w remoncie… Żona… zdradza… Cholera! Czemu on wiecznie o takich dziwnych rzeczach marzy!? Ale cóż robić - skoro zamówił, trzeba zrobić…”

Enlightenment i krótko o Sidzie

08 lipca 2009, 15:32:31

Pojawił się w Debianie E-17. Zainstalowałem.

Zostałem przywitany wizardem do konfiguracji. Miło. Problem pojawił się, kiedy chciałem zmienić fonty w menu i na przyciskach. Jest do tego klikalny konfigurator, ale… nie działa, przynajmniej u mnie. Te fonty to jakieś przekleństwo. Gdybym wiedział, gdzie globalnie ustawić DPI, może wszystko stałoby się bardziej czytelne. Ale tutaj nawet nie o to chodzi — jest konfigurator, a nie działa. Menu systemowe (wyłącz, wyloguj itd.) nie mieści się w ramce, w której się pojawia. Mam wrażenie, jakby twórcy tego designu dobierali rozmiary elementów co do piksela.

Foobillard wywala mi X-y i to tak perfidnie, że nawet po Alt+Sys Rq+r nie mogę się przełączyć na terminal. Debian Sid Sux.

Tak, wiem, jedno i drugie jest w wersji niestabilnej, a to coś znaczy.

Gmail + Claws Mail + IMAP?

26 czerwca 2009, 21:02:51

Wybieram folder „INBOX” i usuwam niektóre wiadomości do kosza. Przechodzę do „Trash” i usuwam całą zawartość. Wybieram „Wszystkie” i zdziwiony widzę wszystko, co usunąłem. Usuwam kilka wiadomości z folderu „Wszystkie”, na chwilę wybieram inny folder, wracam do „Wszystkie”, a tam znowu to, co usunąłem!

Claws Mail z innym kontem IMAP spisuje się bardzo dobrze, więc to najprawdopodobniej feature Gmaila. Pamiętam, kiedyś Windows tak robił z plikami z katalogu systemowego.

Większość moich znajomych Gmaila używa, chwalą sobie. Używają interfejsu ze strony Gmail, bo mogą wszędzie tak samo korzystać ze swojej skrzynki. Dla mnie o wiele wygodniejszy jest mój program pocztowy z IMAP, a z Gmailem to zawodzi. Gmail uważam za przereklamowany. A co!

„hakerski” fvwm

17 maja 2009, 00:25:51

Chwalą ludzie „hakerski” manager okien fvwm. Zainstalowałem fvwm-crystal. Przez chwilę byłem pod wrażeniem. Następnie chciałem zmienić font w menu na bardziej czytelny i potem prawdopodobnie wyłączyć przeźroczystości. Nie udało mi się wygooglać, jak zmienić ten font. Widocznie fvwm jest zbyt „hakerski” dla mnie.

I jeszcze jedno „udogodnienie”: tekst komunikatu menedżera pojawia się dopiero po kliknięciu w jakiś przycisk tego komunikatu. Albo to kolejny „hakerski” feature, albo — co bardziej prawdopodobne — błąd ogólnie gdzieś w Debianie.

zmiany

10 maja 2009, 00:31:59

X-y z gałęzi experimental miały jakiś problem z DRI — nie korzystam już z tej gałęzi. Na kompilowanym przeze mnie Linuksie „klatkuje” Blender, nie działają jakieś sterowniki — wróciłem do jądra z dystrybucji. Przerwałem kompilację Firefoksa. Już mnie nie bawi zastanawianie się, dlaczego teoretycznie zoptymalizowany build działa wolniej od oficjalnego. Niemożność „wyklikania” motywu XCursora w LXDE spowodowała, że pomyślałem o Gnome.

Przestałem traktować oprogramowanie jak zabawki, teraz to są narzędzia.